wtorek, 30 czerwca 2015

Od Figo

Przechadzałem się terenami sfory. Było cicho i spokojnie... Zbyt cicho i spokojnie... Nagle jakiś pies, a raczej suczka na mnie skoczyła. Wstała i otrzepała się. Ja również to zrobiłam.
- Fi... Figo? Przepraszam... - Spojrzała na dół.
- Nie przepraszaj! Każdemu zdarza się zagapić gdzieś. - Uśmiechnąłem się.
- Pójdziemy na spacer? - Zaproponowała Kate.
- No pewnie!
Zaczęliśmy spacer. Prowadził on głównie do plaży. Po dłuższym czasie doszliśmy do niej. 

Droga była długa i kręta, ale się opłacało. Zdążyliśmy na niesamowity zachód słońca.
<Kate?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz